Strony

czwartek, 30 października 2014

Psijacielu Drogi - czyli o tym ile kosztuje utrzymanie dużego psa :)

Postanowiłam przyłączyć się do akcji Psijacielu Drogi ( tutaj link do akcji Klik i trochę słów o niej samej ), ponieważ sama kupując psa nie miałam pojęcia ile wydatków się z tym wiąże i chciałabym by nowi właściciele wiedzieli na co się piszą ;) Cały cykl ma na celu
zobrazowanie, że posiadanie psa, mimo że jest niezwykłą przyjemnością, przygodą i możliwością posiadania cudownego przyjaciela, nakłada na nas również obowiązki. I że dobrą wolą i miękkim sercem nie opłacimy psu weterynarza czy zwykłych, niezbędnych dla niego rzeczy. Chcemy uświadomić społeczeństwu jak wiele kosztów wiąże się z posiadaniem psa. Może w ten sposób zmaleje liczba nieodpowiedzialnych właścicieli, których psy trafiają potem do schroniska :/  

Jeśli chodzi o nas to jesteśmy z Abi razem już ponad 3 lata ( a dokładnie 3 lata i 4 miesiące :D)

Po pierwsze sam zakup psa kosztuje. Nie popieram pseudo hodowli i zawsze wszystkich zachęcam do psów rodowodowych lub ze schroniska. Jest wiele dyskusji na ten temat, wiec nie będę jej poruszać również tutaj. Myślę, że każdy ma w tej sprawie swoje zdanie. Ceny psa z rodowodem wahają się od 1200 do 2000 a nawet 3000 tys. Wszystko zależy od hodowli, rodziców itd. Więc to już pierwszy, podstawowy koszt z którym trzeba się zmierzyć ;)


Żywienie: To na pewno najbardziej kosztowna sprawa, jeśli chodzi o dużego psa (oczywiście jeśli nie karmimy go kolorowymi karmami z sieciówek, czyli chemii w czystej postaci ;) Dla mnie dobra karma to podstawa. Ma wpływ na zdrowie psa, kondycje, samopoczucie itd. Ogólnie na wszystko. Firm jest naprawdę multum i aż nie wiadomo co wybrać. U nas pojawiło się wiele karm począwszy od Josery przez Royal, Orijen, Taste of the Wild, Acane, Lupo Natural (pewnie jeszcze o czymś zapomniałam) skończywszy na Purizonie, którym aktualnie żywi się sunia J Ja zawsze zamawiam mega paki po 13, 14 kg. Zależnie od dawkowania starczają nam na ponad miesiąc. Od cen może zawrócić się w głowie, bo najtańsze karmy tego typu to koszt ok. 160 zł, a cena Orjena to 250 – 300 zł (zależnie od Samku) więc koszt samego jedzonka to naprawdę sporo.

U nas przez te 3 lata łącznie wyszło ok. 4 000 zł

Smakołyki: Podstawa każdego spaceru, treningu, sesji klikerowe :D Bardzo rzadko kupuje jakieś smakołyki ze sklepów, gdyż zazwyczaj mało tam mięsa, a więcej zapychaczy (choć zdarzają się wyjątki, ale za nie trzeba zapłacić sporo więcej) i sunia po każdej paczce dostaje uczulenie tudzież biegunki :/ Dlatego ciasteczka piekę sama, wychodzi taniej, smaczniej, więcej i zdrowiej :D Czasami kupuję jakąś kiełbaskę, czasami parówkę kiedy nie mam czasu, albo gotuję kurczaka ;) Bardzo fajne są też pasztety w tubce albo zwykłe do kupienia w sklepie. Oczywiście oprócz tego w grę wchodzą jeszcze jakieś gryzaki, żwacze itd. Myślę, że na miesiąc przeznaczam na to ok. 30 zł, 

wiec łącznie to – 1200 zł

Weterynarz : To zdecydowanie kolejny koszt i to bardzo duży… O podstawowych corocznych szczepieniach raczej wspominać nie muszę, ale oprócz nich dochodzą kolejne wydatki, gdy psiak zachoruje. Z racji tego, że Abi bardzo, ale to bardzo często choruje na zapalenie ucha, to właśnie na leczenie tego oto uszka wydaję najwięcej pieniążków. W naszej leczniczy koszt to 120 zł, wiec całkiem sporo. Do tego liczne alergie, USG, odrobaczenia no i oczywiście środki na pchły i kleszcze. Teraz przerzuciłam się na obróżki, ale przedtem zakrapiałam Abi, co jednak nie miało sensu gdyż ona wszystko spłukiwała w strumykach, rzeczkach, ponieważ dla niej woda to wszystko <3 No i jeszcze apteczka, gdy psiak przetnie łapę itd. Każdy wie o co chodzi :D

Łącznie ok. 1740 zł

Następnie podstawowy sprzęt, czyli miski, posłania itd. Jakieś preparaty typu olej z łososia, witaminy, coś do czyszczenia ząbków, uszu, szczotki, szampony itd. 

– 614 zł


Szkolenie: Czyli saszetki na smakołyki, kliker, koziołki do obedience. Swego czasu, kiedy Abi było jeszcze młodziutka uczestniczyłyśmy w szkoleniu podstawowym (o którym wolę zapomnieć, bo ,,pan trener’’ dosłownie zniszczył mi psa, zniechęcił do jakiekolwiek pacy z człowiekiem. Stosował wyłącznie przymus, zero pozytywnych bodźców, po prostu żenada, wiec te czasy wole pozostawić w niepamięć…) 

Na te wydatki poszło ok. – 810 zł


Obróżki smycze: Moją ulubioną firmą jest furkidz :D Ich obróżki są tak słodkie, że można się w nich zakochać. Jednak przy nich akurat umiem się powstrzymać, bo wolę te pieniążki wydać na zabaweczki :D Abi ma też bardzo dużo chusteczek, do zawiązania na szyję

 – 370 zł


Zabawki : Tutaj odzywa się moja obsesja na tym punkcie… Zabawek mamy sporo, cały czas pojawiają się kolejne i kolejne ;) Nie potrafię się powstrzymać, bo wszystkie są takie miłe, kolorowe, i cały czas mnie kuszą xd A do tego kiedy widzę radość Abi kiedy idę wyciągnąć zabaweczkę <3 Ale różne zabawki wzbudzają różne emocje u psa, co przydaję się w treningach. Również sposób ich wykorzystania bardzo wpływa na psa, wiec moim zdaniem ich nigdy nie za wiele :D 

 - 800 zł



Tor agility: Kiedyś postanowiłam zacząć kolekcjonować tor i zakupiłam parę elementów jak tunel, slalom, 2 hopki, a 2 zrobił mój tata. Oczywiście za względu na cenę zamawiałam tańsze wersje z zoo plusa, które w sumie i tak tanie nie były – 370 zł

Na koniec wyjazdy : Byliśmy w tym roku nad morzem, więc za psiaka w hotelu też trzeba zapłacić. Oprócz tego 2 razy pojechałam z nią na wystawy, ale tylko w ramach social. Uwzględnie tu też opłatę w związku kynologicznym – 300 zł








Można tu też wliczyć cenę aparatu (Abi była głównym sprawcą do zakupu), buty do biegania (więcej na temat biegania można poczytać o tutaj https://drogadosiebie.pl/sport/buty-do-biegania/), kurtki przeciwdeszczowe na spacery itd. Ale jednak je opuszczę, bo to tylko moje wymysły ;)


Łącznie na to wszystko przez 3 lata wspólnego życia z psem wydałam ok. 11 504. Suma jest całkiem spora, wiec dla tych którzy rozważają kupno dużego psiaka radzę się zastanowić czy na pewno podołają takiemu obowiązkowi ;) Oczywiście to wszystko zależy od tego czy będziemy z naszym psem ćwiczyć jakieś sporty czy nie, czy będziemy kupować tysiąc zabawek i obróżek ;) Jednak tak czy inaczej samo wyżywienie oraz weterynarz to duży wydatek. 

Ale oprócz tych wszystkich rzeczy liczy się też czas z zwierzakiem! Podliczyłam również to, przyjęłam, że dziennie z Abi spędzam +/- 2,5 godz. Chodzi mi o sam spacer i treningi. Wiadomo, że czasami kiedy Abi jest chora lub ja spacer jest krótszy, ale w weekendy zawsze gdzieś wyjeżdżamy, wiec spędzamy razem po 6 godz. Myślę, że to taki optymalny czas. 

2,5*30*12*3 + 2.5*30*4=3000 godz. co daje nam 125 dni ;D W sumie jest to śmieszne, bo ciężko sobie wyobrazić ciągłe przebywanie/spacer z psem przez ponad 4 miesiące haha 

Myślę, że teraz każdy, kto chce by w jego domu pojawił się nowy przyjaciel zastanowi się czy jest na to wszystko gotowy ;) 



5 komentarzy:

  1. Hmm, ja dostałam psa na urodziny :) Od mojego taty, który wziął od mojego kuzyna, ale i tak miałabym za darmo :P
    pozdrawiam i zapraszam na konkurs!
    merry-dogs.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście trochę tego wyszło. Na pewno ten cykl pomoże przyszłym właścicielom psów :).

    Pozdrawiamy
    Evily i Daisy

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli u nas wyszłoby podobnie jeśli liczyłabym 3 lata :).
    Fajnie to opisałaś :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest tak źle, niektórzy blogerzy wydali o wiele więcej, jak tak czytałam podobne posty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze marzylam o duzym psie, jednak obawiam się, że nie podołałabym finansowo. Czytając tego typu posty widzę ogromną różnicę,głownie w dziale żywieniowym. Zwłaszcza odkąd przeszliśmy na suchą karmę, wychodzi o wiele taniej:-)

    OdpowiedzUsuń