piątek, 18 września 2015

,,Twój pies ma lepiej niż niejeden człowiek''

Te słowa słyszę z równoznaczną częstotliwością co ,,Ten pies ma za dobrze’’, ,,Ile można wydawać na psa’’ tudzież ,,ona ma więcej zabawek niż dziecko’’ - ostatni argument mogę jeszcze zrozumieć, razem z Abi mamy małego hopla na punkcie zabaweczek, ale mimo tego irytujące jest podejście ludzi, którzy za pasję uważają wyłącznie kopanie piłki po boisku, brzdąkanie na gitarze czy występy artystyczne. Z jednej strony szerzy się, żeby rozwijać wszelkie talenty i nie ograniczać do postawionych przez ludzi wytycznych, ale z drugiej każda próba wybicia się z tych ograniczeń wiąże się z nieporozumieniem. Dopiero kiedy coś się osiągnie ludzie zaczynając uważać ,,Oo też tak chce! To jest fajne”. I zauważyłam, że między naszą psią pasją, a ,,zwykłymi’’ ludźmi także zgrzyta, czasami aż zanadto. Dlaczego? Oto właśnie jest pytanie! :D


Ogólnie wyznaję zasadę, że tylko wariaci są coś warci i mało interesują mnie wścibskie komentarze od osób, które swoje życie spędzają w Internecie albo przed telewizorem ;) Takie ,,coś’’ to dla mnie kompletna żenada, ale niestety owe jednostki przelatują nielicznie przez moje życie. W przeciwieństwie do nich uważam, że tylko ludzie z pasją, którzy mogą przegadać godziny na dany temat są naprawdę szczęśliwi i od razu czuć od nich inną energię. Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez psów, bo to dzięki nim odrywam się od problemów, stresu czy nadmiaru rzeczy na głowie. Cały czas staram się rozwijać w tym kierunku i zamiast zamartwiać się, że nie poszło mi na egzaminie, układam sobie w głowie co dzisiaj porobię z Abi, co naskrobię na blogu, co trzeba byłoby jeszcze udoskonalić. Pasja to jest coś co pomaga brnąć do przodu, coś co cały czas siedzi z tyłu głowy co nawet w najgorszym dniu życia czyni nas szczęśliwym, bo po prostu się to kocha. Dlatego, jeśli nigdy nie miało się czegoś bez czego nie wyobrażamy sobie dnia, co jest w jakimś sposób naszym uzależnieniem nigdy nie zrozumiemy jak to jest być zakręconym pasjonatom :)


A jak to jest z nami? Czy to naprawdę takie dziwne, że uważamy psa za członka rodziny? Zauważyłam, że gdy piesek jest grzeczny, umie sztuczki i nie taranuje dzieci, wszyscy są zachwyceni, ale gdy dowiedzą się jak ciężką drogą się do tego doszło i zobaczą zbiory zabawek, książek, klikerów czy piłek gimnastycznych to dla nich coś totalnie abstrakcyjnego.
Ponoć nasze psy mają lepiej niż ludzie. Dla mnie to inne psy mają za źle i są traktowane jak przedmioty. Do tego każdy z nas ma inne życie. Powinnam przywiązać swojego psa do budy, tylko dlatego, że na świecie są ludzie, którym się nie wiedzie? Myślę, że nie zmieniłoby to wiele, wręcz jestem pewna, że nie zmieniłoby nic, dlatego gdy ktoś mówi mi, że mój pies ma za dobrze mam ochotę zadać mu sierpowego w nos :) Następstwem każdego hobby jest to, że chce się je jak najbardziej rozwiać i potrafi wydać się na nie ostatnie pieniądze. Zapalony fotograf kupi sobie nowy obiektyw, muzyk wszelkie rodzaje gitar, piosenkarz zainwestuje w studio, a potocznie zwany psiarz w dajmy na to tor agility. Biznesmen pojedzie na szkolenie, artysta na kółko malarskie, a my z psem na seminarium, normalne. Dlatego gdy pada drugi tekst, o tym, jak można na psa tyle wydawać albo że ma zbyt dużo rzeczy znowu napada mnie ochota, żeby wygarnąć to i owo ^^ Każdy kto ma pasję jest na swój sposób zakręcony, bo to jest coś o czym można przegadać trzy noce z rzędy, a tematy do rozmowy nie kończą się nigdy :) Coś za czym potrafi przejechać się kilometry, nawet jeśli chodzi o zwykły spacer albo rezygnować z innym przyjemności dla miana wymienionego wcześniej konika. Dlatego radziłabym pomyśleć jak wiele pracy i zaangażowania wkładają osoby w swoje zainteresowania, zanim podrzuci się im żartobliwy tekst i powróci do swojego przeciętnego życia.

Dla mnie relacja ze zwierzęciem to coś naprawdę szczególnego. To nie to samo co rozmowa ze człowiekiem, bo z nimi porozumiewamy się bez słów. I tak naprawdę jeśli ktoś nie dozna tej magicznej relacji z psem (polegającej na czymś więcej niż wsypania karmy do miski) nigdy nie zrozumie jak to jest mieć w nim najlepszego przyjaciela. 


Takie terany spacerowe tylko u nas :D Ktoś chętny na wycieczkę?

45 komentarzy:

  1. Dobrze napisane ! :) Wiekszość ludzi w moim otoczeniu też za pasje i normalne zainteresowania uwaza bieganie z piłka po boisku lub inne tego typu popularne hobby. A jak ktos lubi co innego i nie interesuje go gra w pilke to jest nienormalny. Haha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha trafiłaś w sedno :D W sumie ja tam wole być mniej normalna, zwykłe życie za bardzo by mnie nudziło i prędzej czy później wynalazłabym jakieś zajęcie. Zakręceni ludzie łączmy się! :D

      Usuń
  2. Ojj, to obszerny temat na który mam dużo powiedzenia. Niesety, uważam że Polska jest jeszcze bardzo "zacofana" w wielu sprawach. Co do spacerku, dowiem sie, moze za jakiś czas znajdę transport :D
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj i to bardzo zacofana ;) Liczmy na to, że kiedyś wyjdziemy na prostą :)
      A o spacerku nadal pamiętam, lada chwila zdobędę prawko i wtedy już moja w tym głowa :D

      Usuń
  3. Takie teksty są zwykle dla żartu, jednak masz tu ogromną rację. To tylko nasza pasja i nic innym do tego! Cudo tereny macie, pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla żartu też się zdarzają, wtedy mi to bardzo nie przeszkadza :) Ale gdy ktoś patrzy na mnie jak na kosmitę z obcej planety i do tego komentuje, moje stalowe nerwy są na skraju wytrzymałości :P

      Usuń
  4. DZIĘKUJĘ CI ZA TEN TEKST! - Dzięki Tobie pozbyłam się większości tych paskudnych Wyrzutów Sumienia. Moje najbliższe otoczenie, większość znających mnie osób uważa moje hobby za wariactwo, a nie za pasję, a co najgorsze - ja powoli zaczynałam w to wierzyć(!) Ciągle ktoś mi wmawia, że oszalałam, że mój pies nie potrzebuje tylu zabawek/pójścia na KOLEJNE szkolenie/uczenia się TYLU "bezsensownych" sztuczek itd.Oczywiście, że nie potrzebuje. Oczywiście, że mógłby się bez tego obejść. Więc po co wydaję na niego tyle pieniędzy? Po co uczę go jakichś niepotrzebnych zdawałoby się umiejętności? Dla przyjemności. Bo lubię. Bo to mi sprawia radość. Nie umiem dokładnie wyjaśnić, dlaczego. Tak po prostu jest i tyle, to moja pasja.
    Kynologia jest tak samo pasją, jak gry komputerowe czy popularne ostatnio drony. Robimy to, bo to nas kręci. Wydajemy pieniądze (DUUUŻO pieniędzy ;) na rzeczy w gruncie rzeczy niepotrzebne (szarpaczki, koziołki, pachołki, tunele, piłki, szeleczki, obróżki, legowiska...), ale na tej samej zasadzie, na jakiej - o czym wspomniałaś - muzycy kupują nowe instrumenty i akcesoria do nich (chociaż 1 instrument wystarczyłby im w zupełności), a książkoholicy wydają fortunę na nowe książki, chociaż mogą je równie dobrze wypożyczyć z biblioteki.
    Robimy to, bo to nasze hobby, a każdy jakieś ma, bo sprawia nam to przyjemność. Tak po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Gdy ktoś wydaje fortunę na obiektywy i aparaty (w pełni rozumiem, bo fotografia też zaczyna mnie powoli wciągać) jest dla innych wzorem pięknej pasji i wszyscy kibicują mu, by zaszedł jak najdalej. Niestety kiedy interesujemy się czymś odbiegającym od podstawowych norm, zaczynamy zaliczać się do grona ,, zakręconych świrków''. A przecież pasja to pasja, niezależnie jaka i na czym polegająca, działa zawsze tak samo :)
      Nie ma się co przejmować, bo komentujący są zazwyczaj przeciętnymi Kowalskimi nie robiącymi nic ze swoim życiem ;) Drodzy psiarze działamy i idziemy do przodu! Niech sobie mówią co chcą :D
      PS: A szarpaczki i pachołki są jak najbardziej potrzebne!

      Usuń
    2. PS: Równie dobrze szarpak można zrobić ze starych spodni, ale po co, skoro można wydać na niego 60zł, bo jest kolorowy i ma piłeczkę "Tamtej"firmy? ;)

      Usuń
    3. Wiesz co? Myślę, że my, prawdziwi, "ześwirowani" psiarze powinniśmy wymyślić jakiś znak rozpoznawczy. Samo posiadanie psa nie wystarczy, fajnie, gdybyśmy ustalili, że np. dany znaczek albo kolor oznacza "jestem zakręcony na punkcie psów. jeśli chcesz pogadać o tym, jakie to piękne szelki ostatnio kupiłeś do kolekcji albo jak to udało ci się wypracować z twoim psem ciasne skręty/pozycje - wal śmiało." Co to na to? :D Ale musiałoby to być coś bardzo charakterystycznego, coś lepszego niż zbyt oczywista łapka. Razem byśmy coś wymyśliły :D

      Usuń
    4. Bo jest tam piłeczka ,,Tamtej'' firmy, to już czyni go wyjątkowym :D
      W sumie czemu by nie spróbować stworzyć coś nowego, lubię takie inicjatywy :) Zawsze łatwiej byłoby przełamać pierwsze lody i lepiej byśmy się poznali, bo kto nam pozostał jak nie zakręceni psiarze - nie wiem jak Ty, ale ja w ich towarzystwie czuje się wybornie :D

      Usuń
  5. Ja tam psiarzem nie jestem, ale moje psisko też ma za dobrze i jest rozpieszczana bardziej niż niejedno dziecko :D
    Ale Ty jesteś mega zakręcona z tą swoją małą pasją ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, Tysia też zalicza się do grona księżniczek :D
      Ano jestem i dlatego uwielbiam wszystkich zakręconych ludzi, tylko wariaci są coś warci :)

      Usuń
  6. Świetnie napisane! Ja na przykład nie rozumiem jak można tyle kasy wydawać np. na buty, ubrania. Ale jak ktoś lubi to nie wnikam. Jego pieniądze, jego przyjemność. No a but nas raczej pocieszać nie będzie jak np. pies. Tym bardziej nie rozumiem dlaczego ludzie dziwią się, że wydajemy kase na psa, który nas wspiera, poprawia humor, dlaczego więc go nie uszczęśliwić kupując mu coś? Każdy ma jakieś hobby, my mamy takie i innym ludziom nic do tego. Ale cudowne tereny! Zazdrościmy ;)
    Pozdrawiamy
    Ala i Luna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie niestety są wścibscy - nie robisz nic jest źle, zaczynasz coś robić też jest źle, nigdy nie zadowolisz ich w 100% ;)
      Haha ja także wolę wydać pieniążki na rzeczy, które mnie cieszą niż na te, których potrzebuje :P Wiadomo, że od czasu do czasu nowym ciuszkiem się nie pogardzi, ale one nie uszczęśliwiają mnie tak jak psie rzeczy albo fotograficzne, dzięki którym mogę się rozwijać :)

      Usuń
  7. Świetny tekst. Mnie również bardzo denerwują komentarze tego typu. Jeszcze pół biedy jak tak sobie ktoś palnie, dla żartów, kiedy rozmawiamy z kimś spotkanym na spacerze. Ale jak ktoś na mnie krzyczy(!), że bym lepiej dziecko wychowała (w wieku lat 15, pozdrowionka dla tej pani), a nie z psem się użerała, to mnie aż coś skręca. I w takich sytuacjach często zdarza mi się odpowiedzieć tej osobie to i owo.
    Uważam, że świetnie, że użyłam porównania naszej psiej pasji z innymi. "śmiertelnikom" może łatwiej będzie sobie zobrazować nasz punkt widzenia ;) Bo to przecież normalne, że kochając coś i żyjąc czymś chcemy więcej i więcej. A że zamiast płacić za seminarium mogłabym sobie kupić jakieś buty? A na cholerę mi buty? :P Wyjątek to oczywiście obów do agi, to zawsze musi być na miejscu. No i jak inni mogą negować nasze wydawanie sporych sumek na PASJĘ, coś, dzięki czemu nie siedzimy całymi dniami w domu, ale działamy, jesteśmy aktywni, poznajemy innych, podobnych ludzi i spełniamy marzenia? Oczekują, że zamiast szarpaka kupię szminkę za 120zł "bo to jest normalne"? A kto niby te "normy" ustalał?
    Niestety ludzie jeszcze mają klapki na oczach, nie rozumieją i nie chcą zrozumieć. Ale mimo wszystko my, ludzie z pasją, czyńmy ten świat lepszym tak samo, jak robimy to do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normy ustalają sobie ludzie, którzy moim zdaniem mają zbytnio ograniczone pole myślenia ;) Możemy być tak samo ograniczeni jak oni robiąc dzióbki do selfie na facebooka, albo odciąć się od tego świata pacanów i iść w swoim kierunku. Dlatego ta bardzo podziwiam każdego kto ma pasję, jest na maksa zakręcony i aż bije od niego optymizmem, bo w dzisiejszych czasach to skarb w otoczeniu pustych gwiazd Internetu. Dlatego tak bardzo irytują mnie ludzie, których jednym zajęciem jest rozterka jaką fotkę wrzucić, żeby mieć tysiąc like, a przy tym doszczętnie marnując życie nie robiąc nic. Tak właśnie wygląda nasz dzisiejszy świat ;)

      Usuń
  8. Mam taki sam pogląd, co ty. Nawet nie pamiętam od kogo usłyszałam cytowane przez ciebie słowa, ale one są dla mnie naprawdę bardzi bliskie. Ile razy nasłuchałam się nie tylko od obcych ludzi, ale również rodziców teksty typu: "Wymyślasz, ten pies jest po prostu rozpieszczony", "Nie przesadzaj, nic jej nie będzie.", "Po co to jest, może jeszcze zaczniesz ją pod ogonem całować.". Dzięki Bogu właśnie dzięki temu jestem jeszcze bardziej nakręcona i chcę im pokazać, że mam gdzieś opinie jednej szarej osoby czy nawet mamy lub taty.
    Pasja to coś cudownego! Siedze w szkole do 15, wracam do domu, chce iść spać, ale musze się uczyć, a tu nagle w bagażniku leży paczka z psią zabawką i cały dzień jest piękny! Siedze w szkole i przez wszystkie lekcje myśle tylko o tym jak załatwić możliwość wizyty z Fioną w przedszkolu.
    O moim hobby moge gadać, gadać i gadać, szkoda tylko że znam tylko jedną osobę, która w moim otoczeniu w jakimś atopniu interesuje się tym co ja...

    H&F

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ,, Może jeszcze zaczniesz ją pod ogonem całować." - tego jeszcze nie słyszałam, to jest tekst dnia! Dziękuję mojej rodzince, że jest równie zakręcona co ja, bo w przeciwnym razie też nasłuchałabym się podobnych uwag ;)
      Mi czasami zdarza się całkowicie odpłynąć gdy ktoś przynudza i mam zaplanowane treningi na cały tydzień, notkę na bloga i nowe pomysły na posty. A prawda jest taka, że gdy wracam do domu tylko Abi mnie wita i cieszy się całą sobą, dlatego należy się jej szacuneczek :D

      Usuń
  9. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że każdy psiarz się z Tobą zgadza. Dokładnie to miałam na końcu języka. Porozumiewanie się ze zwierzętami jest magiczne: "No bo jak można gadać do psa?!". Można, psy potrafią mówić, jeżeli potrafisz ich słuchać. Pozdrawiamy pusia-i-ja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można gadać i to nawet całkiem dobrze tylko trzeba wiedzieć jak, a to już jest sztuka ;) Od dłuższego czasu miałam przemyślenia odnośnie tego tematu i w końcu ubrałam je w słowa. A problem jak najbardziej na czasie, bo psiarze się rozkręcają, a inni patrzą z postrachem :P

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Człowiek,który nie szanuje czyjejś pasji (nie mówię o podziwianiu itd.),sam po prostu nie ma własnej,prawdziwej,wciągającej pasji.Jedni pasji szukają,inni są takimi ignorantami,że nawet nie chce im się szukać czegoś co ich wciągnie.Osobiście szanuję każdą,nawet najbardziej "dziwną" pasję.Doskonale rozumiem,że komuś może sprawić frajdę nowe pudełko zapałek w kolekcji,odkrywanie tajemnic historii,granie w szachy albo latanie na paralotni-taką samą radość wyzwala u mnie możliwość pracy ze zwierzętami-nawet jeśli śmierdzi,jest brudno i czasem nie do końca potrafię znaleźć z nimi wspólny język.

    metrmerdajacejmilosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam :) Póki samemu nie będzie się mieć prawdziwej pasji nigdy nie zrozumie się osób taką posiadającą, bo to kompletnie inny stan umysłu. Wtedy od razy człowiek staje się szczęśliwy, nawet jak nie idzie w szkole czy pracy, bo zawsze można porobić to co sprawia nam przyjemność, po prostu :)

      Usuń
  12. Prawda jest taka, że w naszym narodzie każdy krzyczy "rób to, co kochasz!", ale kiedy jest to coś innego "niż zwykle" zaraz jest się okrzykniętym dziwakiem i pajacem. Strasznie mnie irytują teksty, że mój pies ma lepiej, niż ktośtam - to niech się ten ktośtam weźmie za pracę i osiągnie swoje cele, dlaczego ja mam rezygnować ze swoich? Umniejszana jest psia wartość, niestety, dlatego kiedy się psu kupuje coś więcej niż Pedigree i dwie tenisowe piłki to od razu jest się tym dziwnym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytoczony tekst denerwuje mnie najbardziej , bo nie moja w tym zasługa, że ktoś jest leniem i najchętniej chciałby mieć wszystko za nic ;) Tyle, że dla nich zwierzę to inny gatunek i powinno siedzieć przy budzie, a nie wylegiwać się na kanapie, bo oznacza to, że właściciel postradał zdrowy rozsądek. Ale zapomnieli o tym, że zwierzę nie chodzi do pracy i to na nas spada odpowiedzialność, żeby było mu jak najlepiej, a pan żul z pewnością umie na siebie zapracować, tylko chęci brak ;)

      Usuń
  13. Każdy mówi; spełniaj swoje, marzenia/pasje, rób to co kochasz". Gdy przyjdzie co do czego to cię wyśmieje z góry do dołu, tak że twoje morale i motywacja do działania spadną do 0. W szkole podstawowej gdy się przedstawiano nowym nauczycielom trzeba było coś o sobie powiedzieć. Czym się interesujesz? - Malarstwem, mam zbiór różnych płócien, farb, pędzli. Muzyką, gram na fortepianie, gitarze, klarnecie, bębnach itp. Gram w piłkę, chodzę do klubu i latam 90min z dodatkiem po boisku kopiąc na prawo i lewo, i do bramki. A ja? Gdy padało słowo kynologia było niemałe poruszenie w klasie, ale gdy po prostu powiedziałam to inaczej że interesuję się psami, to było jedno wielkie ahhh. I tyle. Pamiętam jak jeden z nauczycieli mnie zapytał, co to jest za pasja? Do dzisiaj nie jestem w stanie tego dobrać w słowa bo nie potrafię tego określić 'co to jest'. Dla jednych jest to coś bezwartościowego, dla innych coś czego nie potrafią opisać. Przyjęło się że aktorstwo, malarstwo, muzyka, fotografia to coś popularnego i normalnego. Jednak gdy ktoś będzie 'wyrzutkiem' i zacznie się interesować czymś innym, niesłychanym, to jest kimś dziwnym; szczególnie wtedy gdy z skomplikowanej nazwy wychodzi to że interesujesz się psami. Ich stylem życia, pochodzeniem, psychologią. Moje początki zapadania w zakupoholizm wyglądały tak że co widziałam na internecie/w recenzjach to to po prostu chciałam. Z biegiem czasu połowę rzeczy z list powyrzucałam bo bardziej poznałam swojego psa i wiem że tą zabawką by się nie bawił, to by się nie przydało itp. Często słyszałam że jestem nieodpowiedzialna bo zamiast zbierać pieniądze do świnki na swoje błahostki, ciuszki itp. wydaję na psa. Dla nas psiarzy? To jest rzecz normalna, dzienna rutyna. Dla innych coś nienormalnego. Jak można za zwykłą piłkę dać 60zł? Normalnie. Jednak z wiekiem(;p) staram się nie kupować różnych zabawek z ceną do nieba.
    Ludzie mają klapki na oczach i nie chcą się zagłębić w tajniki innych pasji, przez co my psiarze jesteśmy przez nich negowani. Nie wiem co jeszcze napisać, bo wszystko mi wychodzi od razu na język, przez co komentarz jest chyba zbyt chaotyczny ;p
    Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc ten post też miałam tyle przemyśleń, że wyszedł z niego istny tasiemiec ;) Dopiero po trzykrotnym skracaniu był do przyjęcia, więc nie jesteś sama, a co więcej ja uwielbiam długie komentarze :D
      Pamiętam czasy kiedy trzeba było się przedstawiać i wszyscy mówili jedno i to samo, a z biegiem czasu okazało się, że ludzie mają mnóstwo różnych, dziwnych pasji tylko głupio było im o nich mówić - już tutaj widać ten problem. A co do piłeczek za 60 zł to co komu do tego. Moje pieniążki to moje zachcianki i mogę wydawać je na co żywnie mi się podoba :D Ania kupiła sobie 40 parę butów, Kasie 20 parę dżinsów, a ja 30 piłeczkę i co w tym dziwnego? Chyba tylko to, że tyle butów i spodni chciałby mieć każdy, a piłeczek już nie bardzo :P

      Usuń
  14. Niestety w moim otoczeniu, wiele ludzi ( a nawet znajomych ) są "nieapetycznie" nastawieni na wydawanie na psa i ogólnie kynologię. Na szczęście są jaszcze tacy którzy wspierają mnie w tym co robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słowa kynologia nawet nie używam, bo zanim wytłumaczyłabym na czym rzecz polega, ludność straciłaby zainteresowanie tematem :P Teraz się wycwaniłam i mówię, że jeśli chce zobaczyć o co chodzi to zapraszam w progi naszego bloga i o dziwo wszyscy są wtedy zachwyceni :D

      Usuń
  15. O tak. My psiarze już tak mamy, że bardziej dbamy o swoje psy niż o siebie samego :P
    Wielokrotnie usłyszałam od rodziców czy kogoś z innego otoczenia, że - mój pies ma za dobrze, i żebym w końcu zrobiła coś dla siebie, a nie dla swojego psa!
    A co tam. O wiele bardziej cieszy mnie robienie zakupów dla psa, niż kupowanie sobie ciuchów i tak też kupuję coś ciągle dla swoich pupili.
    Trafiłaś w samo sedno z tym wpisem. Bardzo mi sie spodobał!
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, znam to! Nie pamiętam kiedy sobie coś konkretnego dla siebie kupiłam typu nowy ciuch, kosmetyk, bo zawsze stwierdzam, że wolę kupić psu nową zabawkę niż sobie - dajmy na to - nowy tusz do rzęs :P

      Usuń
    2. Haha wstyd się przyznać, ale mam dokładnie tak samo :D Raz za czas wpadnę do galerii, ale zakupy nie sprawiają mi takiej samej frajdy co kiedyś i rozpaczam jak pieniążki uciekają z mego portfela ;)

      Usuń
  16. Idealnie przemyślany tekst pod każdym względem, daje sporo do myślenia. :)

    Matko, jak ja kocham góry! <3
    Niestety, mieszkam o blisko ponad 700km od Świętokrzyskiego, a szkoda...
    No cóż, może jednak kiedyś wpadniemy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My za to mamy tyle samo nad morze, coś za coś :) Wpadajcie koniecznie, oprowadzimy Was po okolicy :D

      Usuń
  17. :) Zgadzam się z tym co napisałaś...sami wielokrotnie słyszymy jak to nasza Zona ma dobrze, że tyle jej kupujemy, słyszałam nawet, że się z nią zbytnio cackamy :) no ale należy zwrócić uwagę na to jakie osoby nam to mówią, bo często gęsto są to ludzie, którzy sami nie posiadają zwierzaka, a jak posiadają to do takiego który siedzi w budzie na łańcuchu.
    Także niech gadają :) Ważne żeby być szczęśliwym i robić to co się chce i wydawać na psa tyle ile się chce, bo co kogo to interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, zapomniałam o tym tekście! Też często znawcy zwracają mi uwagę, że psa się prowadzi twardą ręką, a takie smakołyczki i zabaweczki to można dziecku dać, ale kiedy poproszę znawcę, żeby pokazał co jego pies potrafi z jego najlepszymi przecież metodami zapada krępująca cisza, a następnie tekst ,,Pies jest do pilnowania, a nie do cyrku'' - także pogadane :D

      Usuń
  18. A niech ma ten psiak dobrze! Co komu do tego? Dokładnie tak jak inni piszą czasem wypowiadają się osoby, które nie mają pojęcia o 'wychowaniu, szkoleniu' psiaka tylko o plątaniu się psa między nogami w mieszkaniu. Zresztą piszesz, że to jest Twoja PASJA. A jakakolwiek pasja by nie była, stosunkowo większą część budżetu wydajemy właśnie na nią. Jednych dziwi koszt psiaka innych, że na modele samolotów jednorazowo można dać ponad tysiąc. Don't worry i do przodu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie w tym najsmutniejsze - najwięcej mają do powiedzenia osoby wlepione w monitor 24 h na dobę, a gdy zapytamy ich co sprawia im przyjemność nie potrafią znaleźć odpowiedzi ;) I weź tu człowieku zachowaj spokój jak ktoś taki zwraca ci uwagę, no nerwicy można dostać :P

      Usuń
  19. Zgadzam się w stu procentach ze wszystkim co napisałaś!
    U mnie czy w rodzinie, czy w gronie znajomych jestem uważana za lekką wariatkę na punkcie psa. No bo przecież jak można tyle wolnego czasu poświęcać psu. Przecież to TYLKO pies. A dla mnie to AŻ pies.
    Każdy się dziwnie patrzy, pod nosem podśmiewa, ale jak mam pokazać jakieś sztuczki to potem ochy i achy jaki mądry pies! I wielu nie rozumie, że żeby pies to potrafił musiałam poświęcić swój wolny czas. Bo przecież on taki mądry że na pewno sam się nauczył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podróżowanie z psem, to dopiero jest wyczyn! Jednak mimo tych wszystkich uwag skierowanych w naszą stronę, cieszę się, że dla coraz większej ilości osób ich pies to AŻ pies, a nie TYLKO pies - coś dobrego zaczyna dziać się w tym kierunku :D
      A co do sztuczek to wiadomka - jak piesek coś umie to jest kochanym, najmądrzejszym potulaskiem, a jeśli nie można z powrotem przypiąć mu miano podwórkowego burka ;)

      Usuń
  20. Całkowicie się z tym zgadzam! :D u mnie w rodzinie moja praca z psem i wydawana na niego fortuna co prawda nie wzbudza już takiego szoku, ale podczas rozmowy z ludźmi często aż nie dowierzają :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze mnie zastanawiało, jak można krytykować człowieka, który poświęca się swojej pasji (jaka by nie była!), jeśli nie rozwija jej kosztem innych istot. Co komu do tego, ile przeznaczamy na nią pieniędzy, ile wyrzeczeń nas kosztuje, jak dużo czasu nam zabiera? Rozumiem, że na niektórych psiarzy można spoglądać jak na nieco (powiedzmy) rozrzutnych, ale podobnie postępują inni pasjonaci, a chyba nie spotykają się aż tak często z krytyką. Czasami sama łapię się na postrzeganiu czegoś w kategoriach przesady, ale może to właśnie ja mam problem ze zrozumieniem drugiej osoby i motywów jej działania, a nie ona ze sobą? ;) Muszę się też zgodzić z tym, że człowiek mający hobby (nawet jeśli nie dostrzegamy w tym zajęciu nic porywającego) to często ktoś emanujący pozytywną energią, a przyglądanie się jego entuzjazmowi motywuje do spełniania własnych marzeń :D A jak łatwo przerwać krępujące milczenie, gdy przypadkiem wpadnie się na podobnego sobie "świra"! Nie ma co przejmować się takimi komentarzami - często wypowiadającym je nie zależy nawet na odpowiedzi z naszej strony, próbują jedynie skrytykować coś, co jest im i tak obojętne.

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajny, mądry tekst! "Ogólnie wyznaję zasadę, że tylko wariaci są coś warci" stanie się moim mottem :)

    A wyobraź sobie jak niektórzy patrzą na starą babę, której bliżej do trzydziestki niż dwudziestki, pracującą na etacie, zamężną, która hasa z kolorowymi zabaweczkami po ogródku piszczy i klaszcze w ręce :) Nie kupię sobie butów czy torebki, bo wolę wydać na seminarium, albo zabaweczki, albo kurtkę przeciwdeszczową...dla psa ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniały tekst :) Fotografia - cacy hobby, muzyka - ach,całe życie, rozumiem doskonale, muzyka bogiem i nałogiem, podróże - łał, niesamowicie, psy - eee? Ludzie są dziwni z tym wpierdzielaniem się w cudze życie. Dobrze przeczytać coś, co jest wbrew temu, bo choć zgadzam się z każdym Twoim słowem, to czasami sama zaczynam wierzyć, że cos ze mną nie tak.
    No i kurde, piłka nożna, siatka - cały naród przed telewizorem, matkozcórko, jakie emocje, łzy i śmiech, ach i och. Trenujesz z psem? A po cholerę ci to potrzebne? Ugh...

    OdpowiedzUsuń