sobota, 13 grudnia 2014

Filmik jesienny :D! Parę słów o chorobie, świętach i... przyklejaniu liści do drzewa ;)


Czy tylko ja zawsze choruje przed świętami?
U mnie to już chyba odwieczna tradycja, by zawszę równiutko, tydzień przed Bożym Narodzeniem owinąć się w kołdrę i nie wyjść spod niej przez najbliższe kilka dni. W sumie z jednej strony taki stan bardzo mi pasuje, mogę godzinami bezkarnie rozmyślać jakie to prezenty zakupię w tym roku, przeglądać w sieci tysiące stron z zabawkami dla piesów (tak mam na tym punkcie obsesje ;D), pobijać kolejne rekordy w bezsensownych grach, spać ile tylko chce, robić co chce i kiedy chce. Sumienie nie ględzi mi, że czas się pouczyć, czas posprzątać, bo to jest mi zakazane :D Całe moje zadanie polega na tzw. kurowaniu się.

By umilić sobie ten czas i zapełnić nurtującą cisze w domu jak to na święta przystało odpalam sobię świąteczną pleylistę, rozwieszam lampki w pokoju, zapalam świeczki cynamonowe, włączam Kevina (tudzież inny równie świąteczno klimatyczny film), by już zacząć cieszyć się tym jedynym w roku czasem, gdzie wszystko jest kolorowe, miłe, wesołe i który tak niesamowicie szybko ucieka. 

Wszystko ma też i swoje złe strony tak i moja choroba odbija się na Abi. Biedna sunia zmuszona jest do koczowania za oknem i przyglądaniu się jak chodzę zrobić kolejną herbatę, wypić obrzydliwe lekarstwo czy udać się po 10 paczkę cholinexów. To cała filozofia mojego bytowania. A kiedy już to wszystko wykonam, biegnę z powrotem do przytulnego łóżeczka, a Abi wzdycha, bo opuszczają ją nadzieje, że jednak nie uda się pohasać. Wiec mozolnie wdrapuje się razem ze mną na łóżko i pełni rolę grzejnika :D I tak właśnie wczoraj nastał czas, by corocznej tradycji stało się zadość! Wizyta u lekarza, lekarstwo wykupione, łóżko gotowe do pełnienia corocznej funkcji i wzrok Abi która już wie co się szykuje. 


Dziewczynę dosłownie rozpiera energia, wyżywa się na Kongach, wcina gryzaki, przynosi szparpaki i piłeczki. Całe plany na weekend legły w druzach, klikanie zostało zawieszone, bo i tak nic by z niego nie wyszło (Abi doskonale wie kiedy źle się czuje i zazwyczaj całkowicie się wycofuje, wiec nici z wspólnej pracy :/) i w sumie czuje się tak strasznie ograniczona, że już całe to chorowanie nie sprawia mi żadnej przyjemności i błagam żeby się zakończyło. Ale jak to powiedziała moja pani doktor: ,,Świat może i się zmienia i pędzi do przodu, ale ogranizm ludzki cały czas jest taki sam i potrzebuje czasu, bardzo dużo czasu’’. I chociaż najchętniej ubrałbym zimową kurtkę, wzięła psa i poszła na najdłuższy spacer mojego życia to posłusznie wracam do pokoju i siadam przy największym zabijaczu czasu, czyli komputerze ;) To właśnie przy nim spędziłam kilkanaście długich godzin montując filmik.

                                                           FILMIK JESIENNY :D!

Materiałów miałam całą masę, aparat to teraz mój najlepszy przyjaciel i nigdzie się bez niego nie ruszam. Uwielbiam takie filmiki podsumowujące kolejną mijającą porę roku i całą wspólną pracę. Właśnie takie małe arcydzieła najlepiej sprawdzają się w chwilach załamki, kiedy stoi się w miejscu, a wręcz ma się wrażenie, że cofa się w tył i psiak ma nas totalnie gdzieś. Kilka minut, a daje ogromnego, motywującego kopa do dalszej pracy J





 No i ta jesień, z jednej strony taka piękna, kolorowa, ale tak naprawdę dni, który spędzamy z różnobarwnymi liśćmi można policzyć na palcach ;) Nie wiem czy tylko u mnie tak jest, ale co roku postanawiam sobie, zrobić zdjęcia z ciepłym pomarańczowym tłem z tyłu, takie prawdziwe jesienne. Kończy się na rozczarowaniu i smutku, gdy wracam późną porą do domu i nagle zauważam, że jest tak jakoś pusto, patrzę do góry i widzę tylko nagie, pogięte, upiorne gałęzie niczym z jakiegoś horroru. I wtedy to właśnie dochodzi do mnie smutna rzeczywistość, że także i w tym roku ze zdjęć nici. Kiedyś przewodnik na wycieczce opowiadał nam, że podczas kręcenia Narnii (o dziwo jedna ze scen odbywała się w Górach Stołowych) potrzebowano idealnego drzewa. Udało się je znaleźć, ale reżyserowi nie pasował kolor liści, wiec skrupulatnie odrywano te żywe i przyklejano oderwane z innego drzewka :D Kiedyś podczas właśnie takiego corocznego rozczarowania naszła mnie ta myśl, ale spokojnie nie posunęłam się do niej :D Niech kolorowe listki leżą sobie na ziemi, przyklejać ich nie będę.



24 komentarze:

  1. Mam tak samo jak Ty - ostatni tydzień chorowałam i spędziłam pod kołdrą (do dzisiaj) i dopiero jutro mogę iść z psami na normalny trening... :P
    Fajny filmik, Abi jest pełna energii i widać, że podoba jej się to co robicie, a to najważniejsze ;).

    czterolapy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :D Je poszłam już wczoraj, ale teraz widzę, że to nie był najlepszy pomysł, bo mi się pogorszyło... Nie mogłam już dłużej patrzeć na taką znudzoną Abi i musiałam gdzieś wyjść :D

      Usuń
  2. Fajny filmik :). Ja raczej nie choruję przed Świętami, ale myślę, że Ty masz farta. U mnie też często tak bywało, że nie dało się zrobić zdjęć, ale w tym roku na szczęście zaliczyłyśmy jesienną sesję :).

    Pozdrawiamy
    Evily i Daisy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Wy to robicie, może u mnie pory roku inaczej przebiegają (choć w to wątpię), ale raczej to ja jestem nieogarnięta ;) No i mnie to już tradycja, jeśli zachoruję to znaczy, że idą święta :D

      Usuń
  3. Jak dobrze, ze ja rzadko choruję!:-) ale za to pracuję do17więc kiedy wracam do domu jest juz ciemno na jakis fajny spacer:-( wiec tak zle i tak niedobrze.
    Dziękuję za miłe słowa pod moim postem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szybko zapadające noce to wieczna zmora :/ Ja tylko 2 razy w tygodniu mam farta i wracam wcześniej, a tak to tylko jakiś szybki spacer. Jedynie weekendy zostają i zawsze wykorzystujemy je w 100%. Dlatego teraz kiedy leżę w łóżku, ubolewam, że taki piękny dzień mija, a psiak się nudzi :/

      Usuń
  4. A tam, chorowanie przed świętami ma swoje zalety! O tydzień dłuższe wolne na przykład :))

    Świetne zdjęcie Abi załamanej chorobą pańci :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no tak :D To zdecydowany plus, bo kto by pogardził 7 dniami siedzenia w domu :D
      Abi dostała totalnej załamki ;) ale na prawdę jest tak znudzona, że wymyśla sobie jakieś głupie zabawy, typu wyciąganie śmieci z kosza i kolekcjonowanie ich na moim łóżku...

      Usuń
  5. Nienawidzę chorować... Chociaż mogę sobie spokojnie posiedzieć w domu i się ponudzić (uwielbiam to, bo na co dzień brakuje mi na to czasu) to muszę patrzeć na biedne psy które przez parę dni nie mają spaceru...
    Świetny wyszedł ci filmik :). W jakim ślicznym miejscu mieszkacie <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie :/ No ale nic trzeba to jakoś przeżyć, tylko szkoda, bo taka piękna pogoda się marnuje. A przez tydzień kiedy wracam jest brzydko, ciemno wszędzie jest mgła i nic nie widać...
      Dziękuję, no miejsce jest urokliwe to potwierdzam, mamy baardzo dużo przestrzeni na spacery :D

      Usuń
  6. Świetny filmik ! Megaśny ! Zazdroszczę tak posłusznego psa ;D Moja w połowie taka nie jest, no i zalezne to od dni jej ;p
    Choroba... mnie coś bierze powoli ale już zajadam polopirynę, ciepło się ubieram, ale i tak czuje po kościach że święta "spędzę" w łóżku (czyt. chodzenie na długie spacery) no a potem serio w łóżku leże ;p
    Szybkiego powrotu do zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękujemy :D Nie martw się moja to kiedyś był istny potwór, wiec wszystko da się wypracować.
    Miejmy nadzieje, że jednak się wykurujesz i nie polegniesz tak jak ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas odwrotnie- ja jestem zdrowa, ale Giro choruje z bandażem na łapie :p Czekam z niecierpliwością na trening :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie czytałam u Was na blogu :) Tak jak pisałaś zbytnio się tym nie przejmuje (tak jak moja Abi takimi rzeczami), wiec dojdzie do siebie i będziecie trenować :D

      Usuń
  9. Hah mam tak samo, akurat zaczęło mi się wczoraj, niedość że ból gardła to jeszcze katar. Filmik bardzo pozytywny, a blog przede wszystkim ciekawy. Co do zdjęć ostatnie najlepsze :) Tak poza tym moja koleżanka też ma zamiar mieć goldena :3 może jak zobaczę na żywo jaki jest to pomyślę nad tą rasą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :D Goldeniaki to świetne psy tylko zależy na jaki charakterek się trafi. Niektóre całe życie spędziłyby na spaniu i przytulaniu a inne (w tym zaliczam moją Abi) nie wytrzymają dnia bez spaceru ;) Ale na pewno są bardzo delikatne i trzeba uważać, żeby ich nie urazić. Pamiętam jak mój kuzyn kiedyś chciał przebiec z Abi tor, a nie był zbytnio z psami zaznajomiony i kiedy odmówiła tunelu, pociągnął ją za obróżkę... Przez kolejne 2 tyg sunia do tunelu już nie weszła. Od tej pory już nie daję się namawiać na takie akcje i ćwiczę z nią tylko ja.

      Usuń
  10. Tfu, tfu, ja na szczęście choruje rzadko... Ale jak mam dzień wolny to nawet na kolanach a na dwór pójdę. Co jak co, ale nie umiem sobie odpuścić fajnej pogody. Co innego jak pada deszcz to nawet zdrowa zakupuję się pod koc i mnie nie ma.

    Uwielbiam Wasze filmiki, no coś pięknego!
    I też choruję na jesienne zdjęcia i zawsze obudzę sie po czasie...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nareszcie ktoś kto mnie rozumie :D Ja też, jak widzę takie piękne słonko za oknem...niestety ale w domu nie wytrzymam ;) Dziękujemy!

      Usuń
  11. Ja jak zawsze jestem chora to zamiast się kurować ćwiczę z psem jak najwięcej. Na spacery tez czasem chodzę ;) Filmik świetny, tylko mi się trochę zacina. Widać, że z Was zgrany duet :)
    Pozdrawiamy
    Ala i Luna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się pokusilam na spacer i żałuje, bo się jeszcze bardziej pochorowalam :/ Kurcze ciekawe czemu, u mnie normalnie chodzi. Dziękujemy za miłe słowa :)

      Usuń
  12. Też mnie choroba łapie przed świętami- witaj w klubie. C;
    Abi to śliczna goldenka, a blog ciekawy i fajnie prowadzony. Możesz się spodziewać że będę czytałami komentowałamkażdy (prawie :P) post.
    Zdrówka, S&S
    http://kynolub-bezkonwencji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach, skąd ja znam to nagłe zachorowanie tuż przed samymi świętami.. Tak więc zdrowia życzę. ;)
    Przyjemnie czytało się post, czekamy na kolejne. Filmik świetny, a Abi jak zawsze ślicznie ukazana. :)

    Pozdrawiamy, Wiktoria & Mira

    OdpowiedzUsuń
  14. Ahh, przed świętami lub jakimi kolwiek uroczystościami zawsze choruje... Najgorszy w tym wszystkim jest brak czasu.. Wieczna gonitwa i nerwy, Ojj nerwy. Ale w tym roku wszystko starałam się rozplanować, aby tego czasu starczyło dla czworonogów i musze przyznać, że jak narazie wszystko się układa :) oby tak dalej.
    Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt :D

    Zapraszam do mnie http://gajasportowyspaniel.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeważnie tak jest, gdy przygotowujemy się do jakiegoś wydarzenia, akurat musi nas złapać nieoczekiwana choroba, no ale cóż...
    Przemiłą masz psią księżniczkę. :D
    Chętnie będziemy zaglądać na twojego bloga ;) (obserwujemy)
    Wesołych Świąt !
    Fifi&Roxi z bloga
    firo1331.blogsot.com

    OdpowiedzUsuń